
Karol Godula (Carl Godulla 1781–1848) był jednym z najwybitniejszych przedsiębiorców pierwszej połowy XIX wieku na Górnym Śląsku, który z pozycji urzędnika hrabiowskiego stał się twórcą potężnego kompleksu przemysłowego, rewolucjonizując hutnictwo cynku i górnictwo węglowe.
Urodził się 8 listopada 1781 roku w Makoszowach (dziś dzielnica Zabrza) w zamożnej rodzinie średniego stanu śląskiego jako syn Józefa Goduli, nadleśniczego i dzierżawcy majątków rycerskich Makoszowy i Ligota Zabrzańska, oraz Franciszki z Hanischów, córki nauczyciela. Solidne wykształcenie umożliwiła mu rodzina: po szkole parafialnej w Przyszowicach (do 1793 roku) ukończył szkołę realną cystersów w Rudach Raciborskich (1793–1798), gdzie poznał nowoczesną gospodarkę leśną, rolną i przemysłową, a następnie Szkołę Główną w Opawie (1798–1800), gdzie rozwijał m.in. swoje zainteresowania chemią.
Karierę zawodową rozpoczął w 1801 roku jako urzędnik folwarczny w majątku hrabiego Carla Franza von Ballestrema w majoracie rudzko-biskupicko-pławniowickim. W 1802 roku został pisarzem sądu patrymonialnego w Pławniowicach, a około roku 1806 kasjerem. Niewiele później, bo już w 1808 roku wzmiankowany jest jako rządca gospodarki w Rudzie, nadzorując tam folwarki, lasy, kopalnię węgla „Brandenburg” (później „Wawel”) oraz inne zakłady.
W 1812 roku uzyskał dla hr. Ballestrema koncesję na budowę huty cynku „Karol” w Rudzie – wówczas czwartej na Śląsku, a wkrótce największej takiej huty w Europie Wschodniej. W 1815 roku w uznaniu zasług otrzymał od hrabiego 28 wolnych kuksów (udziałów) huty „Karol” które stały się zalążkiem jego przyszłej fortuny.
Od 1818 roku pełnił funkcję głównego pełnomocnika i wykonawcy testamentu Ballestrema. Z powodu licznych obowiązków i własnych przedsięwzięć w 1830 roku zrezygnował z etatu pozostając jednak do końca życia doradcą gospodarczym hrabiego.
Prawdopodobnie ok roku 1813 (lub 1807) został napadnięty w lesie i boleśnie okaleczony. Oszpecony, z niedowładem ręki i kulejący na jedną nogę, stał się zamknięty. Prowadził odtąd życie w samotności, stroniąc od ludzi i życia towarzyskiego.
Godula w swoim majątku wdrożył system, który dzisiejsi ekonomiści określają modelem integracji pionowej, tj. strategię polegającą na kontroli całego łańcucha dostaw: od surowców po sprzedaż. Posiadał własne kopalnie galmanu, kopalnie węgla i cynkownie. Nabywał dobra ziemskie i budował domy robotnicze, otwierał sklepy w których jego pracownicy się zaopatrywali. W trakcie swojej działalności aktywnie walczył z pruskimi restrykcjami fiskalnymi przeciwstawiając się kontyngentom galmanowym (obowiązkowym przydziałom rudy dla hut państwowych) i podwyżkom taksy galmanowej. W memoriale z 1821 roku proponował obniżkę podatków, stabilizację cen i premie eksportowe, broniąc nie tylko swojego interesu ale ogólnie śląskiego przemysłu cynkowego przed wzbierającym kryzysem. Podczas Wiosny Ludów w 1848 roku jako jedyny utrzymał funkcjonowanie zakładów mimo strat, które szacował wówczas nawet na 20 tys. talarów

W chwili śmierci (6 lipca 1848 we Wrocławiu) jego majątek, spisany przez 298 urzędników, wynosił ok. 2 mln talarów. Główne aktywa przemysłowe to:
– 40 kopalń węgla kamiennego (w tym 22 kopalnie całkowicie własne, 18 we współwłasności) z łącznym wydobyciem ponad 122 tys. ton węgla rocznie,
- 18 kopalń galmanu (w tym 6 całkowicie własnych, 12 we współwłasności) z łącznym wydobyciem blisko 24 tys. ton galmanu rocznie,
- 3 cynkownie (Huty: Bobrek, Morgenroth/Chebzie oraz udziały w „Karolu”), a także udziałowe zaangażowanie w zakładach Ballestremów,
- rozległe dobra ziemskie (m.in. Bobrek, Bujaków, Szombierki, Orzegów), liczące łącznie blisko 10 tysięcy morgów pól uprawnych i lasu, wraz z 66 budynkami mieszkalnymi i infrastrukturą gospodarczą.
– Finanse: hipoteki i listy zastawne generujące ok. 50 tys. talarów odsetek/rok.
Śląski Kopciuszek
Ważnym problemem przy końcu życia stała się kwestia sukcesji oraz zachowania jego dziedzictwa i spójności całego majątku. Problem ten rozwiązał się w sposób nieoczywisty, będący dla wielu zaskoczeniem, a dla przemysłowców i ówczesnej arystokracji wręcz sensacyjnie. W swoim testamencie, spisanym 5 lipca 1848 roku w hotelowym pokoju we Wrocławiu, Karol Godula zapisał wszystko 6-letniej Joannie Gryzik – ubogiej sierocie z Zaborza. Dziewczynka nieoczekiwanie wręczyła mu kiedyś bukiet polnych kwiatów z wyznaniem dziecięcej miłości. Po tym spontanicznym geście Godula otoczył dziewczynkę opieką i obiecał sobie, że odmieni jej sieroce życie.

Tyle o tym mówi legenda, jednak prawda wydaje się bardziej prozaiczna. Nie chcąc dzielić majątku wśród rodziny ani przekazywać go spadkobiercom Ballestrema (z którymi był w sporze o pola górnicze), przepisał go jednej osobie – dziecku, które przez pierwsze lata miało być nadzorowane przez całkowicie zaufaną mu osobę – jego prawnika. W ten sposób uniknął podziału i na tyle na ile mógł, zabezpieczył dalsze trwanie. Spadkobiercy fortuny – Schaffgotschowie, gdy zaczęli samodzielny zarząd, podwoili jego wartość już w kilka lat. Niemniej jednak gest ten stał się przyczynkiem do powstania romantycznej legendy o „śląskim kopciuszku” który – jak by na to nie patrzeć, niesie w sobie ziarno prawdy.

(w wieku 13 lat. Fotokopia obrazu Mikloffy z 1855 roku).
Karol Godula był typem systematycznego wizjonera o talencie organizacyjnym, bezwzględny dla rywali, lecz lojalny wobec pracowników: zapewniał im opiekę zdrowotną, mieszkania, sklepy robotnicze, walczył z alkoholizmem (w 1830 roku stworzył Towarzystwo Przyjaciół Wstrzemięźliwości) a trwoniącym pensje robotnikom wynagrodzenie wypłacał w naturze. Złośliwie komentowano to, iż „Godula wypłacał robotników śledziami”.
Był skromnie żyjącym człowiekiem, w swoim majątku uwłaszczył chłopów a po śmierci kazał wszystkim pracownikom – niezależnie od stanowiska wypłacić odprawę. Przeznaczył na nią legat w wysokości 50 tys. talarów. Wśród arystokracji budził zazdrość – nazywali go „wyzyskiwaczem”, wśród współczesnych mu przedsiębiorców – szacunek, nazywając go „Królem cynku” a wśród biografów okrzyknięty został „śląskim Rockefellerem”.
Z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że Karol Godula dał ważny impuls do industrializacji Górnego Śląska. Przełamał pruski fiskalizm, zainicjował koncentrację produkcji i eksploatację niecki węglowej Bytom-Zabrze-Ruda. Jego działalność zainspirowała rodziny Ballestremów, Wincklerów-Tiele oraz spółkę Giesche do tworzenia koncernów na skalę europejską.
Stworzył etos XIX-wiecznego przedsiębiorcy i filantropa, choć nie wiedzieć czemu pozostał w cieniu własnej wielkości – podobnie jak wszystkie jego wizerunki. Na życzenie Goduli bowiem, po śmierci zniszczono wszystkie przedstawienia z jego postacią, dlatego dzisiejsze wyobrażenia o nim pozostają tylko niezweryfikowaną hipotezą…

